Dzień 1406
Podziękowania z frontu
Komentarze są dostępne pod wpisem na FB.
Jak już wspomniałem, z frontu regularnie docierają do mnie filmy, które jednocześnie są podziękowaniami za Waszą pomoc oraz dokumentują fakt przekazania tej pomocy do konkretnych oddziałów.
Pomyślałem, że ten konkretny Was zainteresuje, bo pokazuje… eee… taki pomarańczowy dynks, którego nie potrafię nazwać a który znakomicie ułatwia pracę nad silnikiem. Został kupiony dzięki Waszym składkom. I myślę, że każdy kto usiłował wykonać jakąś pracę bez użycia specjalistycznych narzędzi wie, jaką one potrafią zrobić różnicę. Tak więc nie tylko generatory, stacje ładujące, łączność - ale też opony, części i takie cosie trafiają dzięki waszym składkom na front.
Jeśli chodzi o pozostałe informacje to postaram się zebrać je w ciągu najbliższych dni, ale raczej nie będę specjalnie omawiać ostatnich rozmów pokojowych z udziałem prezydenta USA, bo to co tam się dzieje to już dawno wyszło z obszaru, który obejmuje ten profil. Z pewnością jest to rzecz ludzka, z pewnością może dać to początek epickiemu melodramatowi, przy którym łzami zalewać będą się pokolenia - ale ja naprawdę nie czuję się na siłach aby opisywać, jak Trump admiruje Putina. A do tego właściwie całe te „rozmowy pokojowe” i późniejsze lawirowanie się sprowadza.
Na razie nie ma szans na jakikolwiek pokój, co Moskwa zademonstrowała, żaląc się na to, że “domek Putina ma wybite szybki przez złego łobuza Zełeńskiego” - i dobrze by było, gdyby władze Ukrainy jednak przyjęły taką optykę i przestały odkładać czyszczenie systemowej stajni Augiasza, gdyż podejście „za rogiem wybory i układy ważne i poparcie potrzebne” może je drogo kosztować.
Ale skoro już jesteśmy przy zbiórce a czasowo nawet w tym korzystnym momencie, gdy już po świętach ale nie przyszły jeszcze mandaty za noworoczne przejawy ułańskiej fantazji, to ośmielę się przypomnieć, że jeśli ktoś jest jeszcze na plusie, to może zrobić coś dobrego i dorzucić się do nieustająco aktywnej zrzutki [pol]. Cały czas są to ci sami wolontariusze - Wira, Piotr, Paweł, Swietłana - którzy zawsze pozostają na drugim planie ale to właśnie oni robią co musi być zrobione i których choćby przy tej okazji chciałem uściskać, cały czas są to te same bataliony. I - niestety - cały czas jest to ta sama wojna.

